Kto naprawdę rządzi Unią?

Już tylko nieliczni idealiści wierzą w to, że Unia Europejska jest instytucją, w której stanowiska wszystkich państw są w równym stopniu brane pod uwagę. Kto więc tak naprawdę pociąga za sznurki w unijnej polityce? Jeśli śledzić polityczne komentarze nadawane w telewizji, to motorem napędowym Unii są Niemcy oraz Francja.

niemiecki budynek rządowy

Resztki złudzeń odnośnie tego, że Unia Europejska liczy się także ze zdaniem Polski rozwiały się w momencie, gdy wyproszono polskiego ministra finansów ze spotkania państw strefy Euro dotyczącego planów ratowania podupadającej waluty. Nie tylko głos Polski bywa przez Unię puszczany mimo uszu. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że tylko niektóre głosy są w Unii słyszalne. Najbardziej donośnie brzmią ponoć głosy dochodzące z Berlina i Paryża. Komentatorzy zgodnie twierdzą, że to właśnie Niemcy i Francja są tak naprawdę głównodowodzącymi Europy. Warto jednak pokusić się o pewne sprostowanie. Francja może i ma coś do powiedzenia w kwestii Unii, jednak kraj ten nie wydaje się być zbytnio zainteresowany polityką wspólnotową. Gospodarka Francuska zaczyna powoli podupadać, więc władze skupiają się raczej na tym, by przyciągać turystów pod wierzę Eiffla czy na narty risoul niż na ratowaniu Grecji. Jedynie Niemcy są więc aktywnym graczem politycznym i choć dla wielu może to zabrzmieć jak bluźnierstwo, jest to bardzo dobra sytuacja. Jeśli ktoś ma realne szanse walki z kryzysem strefy Euro, to są to Niemcy. Inne państwa powinny wspierać działania Berlina, ale jednocześnie pilnować, by zbytnio się od niego nie uzależnić.

Możliwość komentowania jest wyłączona.